zupka chińska z porem

moim domu specem od chińszczyzny jest mój mężczyzna. Ja się nie znam :) Ale próbuję. Zaczęłam od chińskiego rosołku – nie jest to oczywiście zupka chińska z paczki, ale całkiem smaczny rosół z mocną cytrynową nutą. Miałam szczęście, że znalazłam w sklepie melisę cytrynową, która akurat była w przepisie (jeśli natkniecie się w sklepie na melisę, potrzyjcie palcami jej liski i powąchajcie :)). A przepis wzięłam z książki “Łatwe zupy” wydawnictwa Weldbild, która niebawem zagości w cyklu Kartki na czwartki :)

Na chińszczyznę byli zaproszeni znajomi. Twierdzili, że smaczne :) Nie wiem na ile smakowało faktycznie, a na ile byli po prostu grzeczni, ale jak dla mnie zupka była bomba :) Takiego smaku się spodziewałam biorąc się za jej przygotowanie.

Oprócz zupki na stole wylądował także makaron po chińsku autorstwa mojego mężczyzny – mam nadzieję, że kiedyś pozwoli mi podzielić się jego przepisem i będzie miał tu swój gościnny występ :) Ponieważ jednak póki co zapiera się, że wszystko robi “na oko” nie tylko nie mam się nim jak podzielić, ale nawet sama nie bardzo potrafiłabym to dzieło odtworzyć ;)

Przy okazji fotografowania zupki uświadomiłam sobie smutną rzecz – idą długie, ciemne wieczory, zdjęcia będą wyglądały gorzej :(


zupka chińska z porem

Składniki (na 4 porcje):

– 1 l wody

– 2 kostki rosołowe warzywne

– 2 średnie pory

– 2 łyżki klarowanego masła

– 100 g makaronu ryżowego nitki

– 4 łyżki sosu sojowego

– sok z niecałej połówki cytryny

– pęczek melisy cytrynowej

– sól i pieprz

W sporym garnku zagotowujemy wodę razem kostkami rosołowymi. Pora przekrawamy na pół i kroimy w drobne półksiężyce. Na patelni rozgrzewamy masło i podsmażamy pora, aż się zezłoci. Wrzucamy go do garnka z gotującym się bulionem.

Makaron przygotowujemy według przepisu z opakowania, odcedzamy i dodajemy do zupy. Przyprawiamy sosem sojowym, sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

Melisę siekamy i dodajemy do zupy tuż przed podaniem.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)

  • Uwielbiam takie zupki! Wygląda fantastycznie – musi smakować obłędnie!