cytrynowe ciasteczka dla 1000 fanów i konkurs!

Dziękuję Wam! :) Dziękuję wszystkim czytelnikom bloga, a jeszcze bardziej dziękuję temu 1000 osób, które lubią mój fan page! Gdy zaczynałam pisać tego bloga nawet nie marzyłam o tak wielkiej publiczności, a ze zdumieniem obserwuję, że ta liczba stale rośnie :)

Z tej okazji przygotowałam dwie niespodzianki. Pierwszą są fejsbukowe ciasteczka cytrynowe :) Kruche ciastka typu shortbread o intensywnym cytrynowym aromacie. Proste w przygotowaniu (o ile ktoś nie męczy się ze zrobieniem stempelka w kształcie logo facebooka ;)) i jak to kruche ciasteczka – smaczne :) W sam raz do herbaty.

Nie dajcie się zwieść cytrynie na zdjęciu – ciasteczka wcale nie są takie duże, to cytrynka ma wymiary miniaturki ;)

 

cytrynowe ciasteczka

Składniki:

– 320 g mąki

– 100 g bardzo drobnego cukru

– 1 kostka masła w temperaturze pokojowej

– skórka z 2 cytryn

– 1 łyżeczka aromatu waniliowego

– 1 jajko + 1 żółtko

– szczypta soli

Masło ucieramy z cukrem, skórką cytryny i szczyptą soli. Włączamy mikser na niskie obroty i dodajemy żółtko. Gdy składniki się połączą dodajemy całe jajko i aromat waniliowy. Mieszamy do połączenia się składników i na końcu, stopniowo dodajemy mąkę. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Ciasto przekładamy na kawałek folii spożywczej i formujemy z niego wałek (może być okrągły, kwadratowy, trójkątny – co nam przyjdzie do głowy), zawijamy i wstawiamy do zamrażalnika na 1-2 godziny. 

Zmrożone ciasto ostrym nożem kroimy na plasterki – ich grubość zależy od nas, ale raczej nie powinny być grubsze niż 5 mm (ja zrobiłam dwie porcje – te grubsze smakowały mi bardziej). Układamy je na blaszce w niewielkich odstępach i pieczemy w 180 stopniach. Czas pieczenia zależy od grubości ciasteczek – od 6 do 10 minut. Ciasteczka należy uważnie obserwować i wyjąć je jak tylko zobaczymy, że któreś ciasteczko zaczyna się rumienić.

Ciasteczka wyjmujemy i odstawiamy do ostygnięcia. Dopiero zimne nabiorą odpowiedniej konsystencji. 

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)

 

A teraz druga niespodzianka! Konkurs, w którym do wygrania jest książka kucharska z mojej biblioteczki. Przepisy w niej sprawiły, że ślinka ciekła mi do brody, ale jakoś nie po drodze mi do robienia smoothies i szkoda mi, żeby książka się kurzyła, podczas gdy ktoś inny może zrobić z niej pożytek :)

Co należy zrobić? 

Po pierwsze trzeba być fanem “gruszki z fartuszka” na Facebooku.

Po drugie należy udostępnić wpis, w którym linkować będę do tej notki (wpis jest podpięty na górze mojego fanpage’a)

Po trzecie przy udostępnieniu należy napisać za co lubicie gruszkę (czyli mojego bloga) :) 

Konkurs trwać będzie do końca czerwca. Na początku lipca wybiorę odpowiedź, która najbardziej mi się spodoba :)

Bawcie się dobrze! :)