tosty ze szpinakiem, pieczarkami i jajkiem sadzonym

Najtrudniejszą rzeczą w mojej diecie jest to, że nie mogę się wyżyć kulinarnie. Głowa mi pęka od pomysłów na doskonałe dania, ale Mężczyzna (a tylko dla niego ostatnio gotuję coś innego, niż to co znajduje się na mojej dietetycznej liście) jest wybredny, więc 90% pomysłów muszę odłożyć na bliżej niesprecyzowane później. Tym bardziej, że tak jak wspominałam, Mężczyzna postanowił wspierać mnie w diecie i samemu odżywiać się zdrowiej i lżej, co akurat cieszy mnie niesamowicie :)

Zaspokajam więc jego gusta kulinarne, które choć wybredne, to dość proste i swojskie, co też nie pozwala mi w kuchni zaszaleć. Kombinuję więc jak mogę, żeby nawet z najprostszej kanapki wycisnąć “coś więcej” :) Tak właśnie powstały te tosty ze szpinakiem. To tylko 10 minut przygotowywania, lecz kluczem do sukcesu jest to, żeby jednocześnie panować nad trzema patelniami :)

tosty ze szpinakiem, pieczarkami i jajkiem sadzonym


Składniki (na 2 porcje lub na 1 duży apetyt):
- 2 kromki żytniego chleba
- 100 g świeżego szpinaku
- 3-4 brązowe pieczarki
- 2 jajka
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 łyżka masła
- szczypta gałki muszkatołowej
- szczypta pieprzu
- szczypta soli

Pieczarki kroimy w plasterki. Czosnek drobno siekamy. Rozgrzewamy trzy patelnie (najlepiej, jakby jedna była grillowa).

Patelnię grillową smarujemy przy pomocy pędzelka odrobiną oliwy, wrzucamy na nią kromki chleba i tostujemy z dwóch stron, aż nabiorą rumianego koloru.

Na drugiej patelni rozpuszczamy masło, wbijamy jajka i smażymy na średnim ogniu, aż białko się całkowicie zetnie (żółtko powinno być dalej płynne).

W tym samym czasie na trzeciej patelni rozgrzewamy pozostały olej. Wrzucamy pieczarki i smażymy na lekko brązowy kolor. Następnie dodajemy czosnek i szpinak, podlewamy kilkoma łyżkami wody i podsmażamy, aż szpinak zmniejszy swoją objętość. Szpinak przyprawiamy gałką muszkatołową, pieprzem i solą.

Na zrumienione tosty nakładamy szpinak z pieczarkami, na wierzch kładziemy jajko i całość oprószamy jeszcze odrobiną pieprzu i soli. Podajemy na gorąco.

Sycącego śniadania życzy gruszka z fartuszka!

  • Mmmm… pycha i piękne zdjecia tu u Ciebie! Przepis pożyczamy do wykorzystania w najbliższy weekend! ;-P Co do trzeciej patelni – warto pamiętać, żeby czosnku nie wrzucac na rozgrzaną oliwę zaraz po posiekaniu – wtedy nie straci on zdrowych właściwości, które mogą się jeszcze przydać, póki zima i śnieg (w Łodzi dzisiaj spadł :-/ ).