sernik na spodzie brownie z sosem malinowym

Obiecałam Wam ten wpis dawno temu i właściwie niewiele mam na swoje usprawiedliwienie, dlaczego publikuję go dopiero dzisiaj. Ostatnio blogowanie przychodzi mi nieco trudniej niż zwykle i chyba potrzebuję lekkiego zagrzania do boju, dlatego jeśli kiedykolwiek chcieliście mi coś miłego napisać, to dziś jest ku temu właściwa chwila :)

No dobra, ale nie będę się Wam tu wyżalać, tylko od razu przejdę do meritum czyli przepisu na pyszny, kremowy sernik, który powstał na panieński. Panieński poprzedzający sobotnie wesele pary moich przyjaciół :) Michałowi i Magdzie życzę wszystkiego naj, naj po wsze czasy, a Wam wszystkim – smacznego! :)

sernik z malinami na spodzie brownie

Składniki (na blachę 26 cm):

Na spód:

  • 100 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 120 g masła
  • 200 g brązowego cukru
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 2 jajka

Na sernik:

  • 1 kg sera na sernik
  • 160 ml śmietany 12%
  • 160 g cukru
  • 4 jajka
  • 3 łyżki mąki
  • 1 laska wanilii

Na sos malinowy:

  • 500 ml kompotu malinowego
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • opcjonalnie cukier do smaku

Czekoladę i masło przekładamy do miski, którą ustawiamy nad garnkiem z gotującą się wodą. Rozpuszczamy składniki, mieszając od czasu do czasu. Gdy składniki się połączą zdejmujemy miskę znad garnka i odstawiamy do lekkiego przestygnięcia.

Do rozpuszczonej czekolady dodajemy stopniowo cukier, pastę z pekanów i esencję waniliową. Następnie wbijamy kolejno jajka, każdorazowo mieszając miksturę, do połączenia składników. Na koniec dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy.

Ciasto przekładamy na blaszkę. Pieczemy około 20 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 180 stopni.

Wanilię przekrawamy wzdłuż na pół. Tępą stroną noża zeskrobujemy nasionka. Ser, śmietanę, cukier i ziarna wanilii ucieramy razem, miksując masę na wysokich obrotach. Dodajemy po jednym jajku, każdorazowo czekając, aż dokładnie wymiesza się z pozostałymi składnikami. Dodajemy mąkę, a następnie odsączone z płynu rodzynki.

Masę wylewamy na upieczony wcześniej spód. Pieczemy w 140 stopniach około 1,5 godziny. Po tym czasie ciasto powinno się jeszcze bardzo delikatnie ruszać na środku.

Wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i zostawiamy ciasto do całkowitego wystygnięcia (najlepiej na noc).

Gdy ciasto ostygnie, przelewamy do rondelka kompot. Jeśli trzeba słodzimy go do smaku, a następnie dodajemy mąkę ziemniaczaną. Podgrzewamy na średnim ogniu. Gdy kompot zacznie robić się ciepły, mieszamy nieustannie, aż uzyskamy masę w postaci kisielu. Gorący kisiel nakładamy na wierzch ciasta i odstawiamy do wystygnięcia.

Wam - smacznego, a parze młodej - wiecznego szczęścia i mnóstwa miłości życzy gruszka z fartuszka!

  • Wygląda pięknie, ta polewa malinowa to chyba coś jak frużelina?