mięsne tagliatelle z marchewką i białym winem

O mamo, jakie to było dobre! :D Mój organizm ostatnio dopomina się marchewki. Nigdy nie byłam specjalną fanką tego pomarańczowego warzywa, ale ostatnio ewidentnie mnie do niej ciągnie. Ciągnie mnie też do eksperymentów z makaronem i ten okazał się być absolutnym strzałem w dziesiątkę! :) Smakowało mi i to baaaardzo. Z inspiracją przyszedł niezawodny Gino d’Acampo – nie mogło więc być inaczej :) W mojej wersji jagnięcinę zastąpiła wołowo-wieprzowa mieszanka, zrezygnowałam z parmezanu i niestety rozmaryn miałam tylko suszony. Ale szczerze Wam powiem, że po tym jak zjadłam, uznałam, że parmezan chyba by tylko popsuł ten smak :)


mięsne tagliatelle z marchewką i białym winem
Składniki (na 2 duże lub 3 małe porcje):

– makaron tagliatelle (około 4 gniazdka)

– 1,5 cebuli

– 1 marchewka

– 100 ml białego wina

– 200 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego

– rozmaryn

– 1 kostka bulionowa warzywna (u mnie Winiary)

– 150 ml gorącej wody

– olej rzepakowy

– pieprz

Kostkę rosołową rozpuszczamy w gorącej wodzie.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju. Cebulę drobno siekamy, marchewkę obieramy i trzemy na tarce o dużych oczkach. Warzywa wrzucamy na patelnię i podsmażamy parę minut, aż zmiękną.

Dodajemy mięso, smażymy, aż zacznie się rozpadać. Wlewamy wino i trzymamy na zmniejszonym ogniu przez parę minut, aż całe wino wyparuje. Wówczas dodajemy bulion, doprawiamy rozmarynem i pieprzem i gotujemy około pół godziny, mieszając od czasu do czasu. Gotowy sos zestawiamy z ognia.

W tym czasie w osolonej wodzie gotujemy makaron al dente. Gotowy makaron odcedzamy i dodajemy do sosu. Całość mieszamy razem.

Gino radzi by posypać danie parmezanem, ale ja uważam to za całkowicie zbędne.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)

  • Mmm, prawdziwa uczta :D Nie tylko męska. Sama bym zjadła takie tagliatelle.

  • No, Gruszko, zaszalałaś!
    i ja zaczęłam się domagać Twego dania. wspaniałe ;]