korzenne ciasteczka z polewą cynamonową

Zima wisi w powietrzu. Nim zaczniecie na mnie krzyczeć, że “przecież jesień się dopiero zaczęła!” i “nie wywołuj wilka z lasu” muszę to powiedzieć – ja wiem swoje. Co roku, gdy nadchodzi sezon jesienno-zimowy coś mnie dopada. Trochę to niemoc, trochę znużenie, trochę melancholia. Robię się nie do zniesienia i szczerze marzę o tym, by zapaść w sen zimowy. Zwykle wtedy jestem też rozdarta – czy poddać się zimowemu klimatowi, rozsmakować się w ciepłym kakao, cynamonie i piankach marshmallow czy za wszelką cenę walczyć o ostatnie promyki słońca sięgając po egzotyczne przepisy pełne tropikalnych owoców. Dziś miałam podobny dylemat dlatego oprócz korzennych ciasteczek zrobiłam deser rodem z Barbados, który chłodzi się w lodówce. Mimo wszystko jednak to ciasteczka są mi dziś bliższe. Pachną obłędnie, mają doskonałą konsystencję – w środku mięciutkie, z zewnątrz lekko chrupiące i pięknie się prezentują. Gdyby nie nawał pracy najchętniej zaparzyłabym kubek herbaty, usiadła pod kocem z książką i zjadła całą blachę…


korzenne ciasteczka z polewą cynamonową

Składniki (na 1 piekarnikową blachę):

– 100 g miękkiego masła

– 150 g brązowego cukru

– 1 jajko

– 1 łyżka esencji waniliowej

– 150 g mąki

– 40 g kakao

– 1 łyżka przyprawy korzennej

– 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

– 50 g cukru pudru

– 4 łyżki wrzątku

– 1 łyżeczka cynamonu

Masło ucieramy z cukrem. Stale miksując dodajemy jajko i esencję.

Mąkę i 3/4 kakao przesiewamy do miski, dodajemy proszek i przyprawę i mieszamy razem. Stopniowo dodajemy do maślanej masy i dokładnie miksujemy.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Przy pomocy łyżek formujemy na blasze ciasteczka i układamy je w lekkich odstępach.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, ciasteczka pieczemy przez 12 minut.

Blaszkę wyjmujemy z pieca, odstawiamy na kilka minut. Gdy ciastka lekko przestygną razem z papierem do pieczenia przekładamy na kratkę.

Dopiero na tym etapie przygotowujemy polewę (nie wcześniej, bo polewa błyskawicznie zastyga!) – cukier puder, pozostałe 10 g kakao i cynamon mieszamy razem w rondelku. Dodajemy wrzątek i podgrzewamy na małym ogniu, aż cukier się rozpuści, a polewa nabierze płynnej konsystencji (pownna być płynna, ale niezbyt rzadka – nieco rzadsza od płynnego miodu). Przy pomocy łyżki polewamy nią ciasteczka i odstawiamy do zastygnięcia i całkowitego ostygnięcia ciasteczek.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka!

 

  • Przepis świetny! Jak tylko będę miała chwilkę, zrobię i dam znać jak smakują :) Pozdrawiam :)

  • Pingback: krem barbadosgruszka z fartuszka()

  • gin

    Też tak mam – w sensie ten sam dylemat. I w sumie jeszcze się zimowej aurze nie poddałam, ale chyba bliżej mi do niej niż do lata… Twoje ciasteczka cudne, muszą pachnieć obłędnie :)

  • Betsy

    Są przepyszne! Wprawdzie dodałam trochę za dużo kakao, ale i tak w smaku wyszły fantastyczne :D

    • gruszka

      Bardzo się cieszę, że smakowały :)

  • Ania

    Czy zamiast brązowego cukru można użyć zwykłego?

    • gruszka

      Oczywiście :)