zupa brokułowa

Nie wiem jak Wy, ale ja w moim jedzeniu miewam fazy. Faza może być na poszczególne produkty (całkiem niedawno na przykład była faza na suszone pomidory), na niechęć do poszczególnych produktów (np. chwilowo nie mogę patrzeć na mięso z kurczaka, chociaż tak na prawdę bardzo je lubię), ale też na określone grupy potraw. Teraz zaczęła mi się faza na zupy. Mam ogromną ochotę na zupy we wszystkich odsłonach, więc szykujcie się, że będzie ich tu sporo w najbliższym czasie :) Pierwszym efektem mojej fazy jest ta właśnie zupa brokułowa z dodatkiem bazylii. Wściekle zielona, niczym nie zabielana, więc też bardzo lekka.


zupa brokułowa
  

Składniki (na 2 porcje):

- 600 ml bulionu drobiowego

- 300 g brokułów (u mnie mrożone)

- 1 cebula

- sok z cytryny

- pieprz

- 1 ząbek czosnku

- kilka listków bazylii

- sól

- 1 łyżka oleju rzepakowego

Do gotującego się bulionu dodajemy brokuła i gotujemy aż zmięknie.

Na patelni rozgrzewamy olej rzepakowy. Dodajemy posiekaną w drobną kostkę cebulę i pokrojony w plasterki ząbek czosnku. Podsmażamy razem, aż cebula się zeszkli i dodajemy do zupy. Dotujemy jeszcze 5 minut. Zdejmujemy z ognia, dodajemy kilka (3-5 listków) bazylii i całość blendujemy. Przyprawiamy do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka!

  • O mniam, uwielbiam krem brokułowy, a na ten skusiłabym się na 100% wygląda nieziemsko! pozdrawiam

  • U mnie faza na zupy krem trwa od kwietnia :) Pysznie i zdrowo :)

  • No ja też ostatnio się lubuję w zupach :D

  • Fio

    Pyszniasta :D Robiłam nie raz, nie dwa ;) Daję tylko o dwa ząbki czosnku więcej, bo lubimy bardzo :)