tort agrestowy Pani Jagódki

Dziś na blogu kolejny występ gościnny. Jakoś tak wychodzi, że tu, w Kanadzie niewiele mam okazji do gotowania, ale za to każdy chętnie dzieli się ze mną swoimi przepisami i pozwala pokazywać je na blogu, tak więc nie mogę takiej okazji marnować, bowiem pyszności trafiają do mnie ze wszystkich stron. Sobotnia dość duża impreza rodzinna obrodziła w wiele smakowitych dań, jednak numer jeden jak dla mnie to właśnie tort agrestowy Pani Jagódki :) Jeśli nie uda się Wam zdobyć kompotu z agrestu, możecie wykorzystać np. brzoskwinie, ale raczej nie wybierajcie ciemnych, farbujących owoców, bo wizualnie popsują efekt.

Przepis na pierwszy rzut oka wydaje się skomplikowany, ale w gruncie rzeczy jest prościutki i całkiem szybki do wykonania.


tort agrestowy
Składniki:

– 100 g masła

– 125 g mąki

– 100 g + 200 g + 1 łyżka cukru

– 4 żółtka + 4 białka osobno

– 2 łyżki cukru waniliowego

– 1 szczypta soli

– 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

– 100 g płatków migdałów

– 1 l słoik kompotu z agrestu

– 2 opakowania żelu do tortu (trudno dostępny w Polsce, można zastąpić 1 czubatą łyżką skrobi kukurydzianej)

– 400 ml śmietanki 30%

– 2 śmietan-fixy

– 2 łyżeczki cukru pudru

Masło, mąkę, 100 g cukru, żółtka, cukier waniliowy, sól i proszek do pieczenia zagniatamy razem, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Dzielimy na dwie części.

Dno tortownicy (najlepiej dwóch na raz, ale jeśli nie mamy, trzeba robić na dwa razy) wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto rozgniatamy i rozciągamy na papierze, by dobrze pokryło całe dno.

Białka ubijamy z 200 g cukru. Nie muszą być ubite całkowicie na sztywno, ale powinny być już dość zwarte i lśniące. Masę dzielimy na dwie części i każdą z nich nakładamy na surowe ciasto, a następnie wierzch posypujemy równomiernie płatkami migdałów.

Pieczemy około 35 minut w 160 stopniach. Wyjmujemy i studzimy.

Z kompotu odmierzamy około 500 ml samego płynu bez owoców (jeśli będzie za mało, dodajemy trochę wody), wlewamy do rondelka, dodajemy żel do tortów lub skrobię kukurydzianą i gotujemy, aż zgęstnieje. Odstawiamy do przestudzenia na około 10 minut.

W tym czasie wybieramy brzydszy z upieczonych wcześniej blatów ;) i układamy go na dnie tortownicy. Na wierzch kładziemy owoce z kompotu. Gdy żel lekko przestygnie łyżeczką nakładamy go równomiernie na agrest i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Śmietanę ubijamy dobrze z 1 łyżką cukru i śmietan-fixami. Nakładamy na wystudzoną masę.

Ładniejszy z blatów ostrożnie kroimy na kawałki (tak, jak kroimy tort), a następnie kawałki te układamy na wierzchu. Jeśli położylibyśmy blat w całości to przy późniejszym krojeniu tortu wszystko wypływałoby na boki, dlatego należy pokroić blat wcześniej. Przy układaniu jednak należy pamiętać, żeby dobrze ściskać ze sobą wszystkie kawałki, tak by wizualnie tworzyły całość.

Wkładamy do lodówki lub innego chłodnego miejsca, aż całość dobrze stężeje.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka i Pani Jagódka :)

  • I tym sposobem mam teraz ogrooomną ochote na agrest. :)

  • Cały dzień dziś patrzę na to cudo!

  • wow, obłędny.

  • Fantastyczny tort!

  • aga

    Hey Marysia!
    Mam pytanie.Czy moge zastapic zel do tortu zelatyna na przyklad.
    Pozdrawiam Aga pyra na emigracji!

    • gruszka

      aga niestety żelatyna i żel do tortu to zupełnie dwie różne rzeczy – żelatyna zrobi na wierzchu sztywną galaretkę i nie obtoczy tak ładnie owoców.