pasta z zielonej soczewicy

Pasta, pasztet bez pieczenia… nie wiedziałam jak nazwać ten mój nowy “wynalazek”. W każdym razie nadaje się świetnie do rozsmarowywania na pieczywie, a jeśli dodacie więcej oliwy z oliwek, nabierze konsystencji hummusu i doskonale będzie pełnił rolę dipu, w którym można maczać np. warzywa lub nachosy. Ja pozostawiłam go jednak w formie dość gęstej, przypominającej pasztet. Oczywiście to, czym doprawicie soczewicę zależy tylko od Was, ja podaję tylko pewną propozycję. Ważne jest jednak, by bardzo drobno ją zmielić – ja użyłam w tym celu maszynki do mięsa z bardzo drobnym sitkiem. Jeśli takiego nie macie, być może trzeba będzie zmielić soczewicę kilkukrotnie przy pomocy normalnego sitka w maszynce.


pasta z zielonej soczewicy
 

Składniki:

- 1 szklanka zielonej soczewicy
- 2 szklanki wody
- 2 liście laurowe
- 1 łyżka cząbru
- 1 łyżka czosnku w zalewie chilli
- sól
- pieprz
- oliwa z oliwek

Soczewicę wsypujemy do garnka, zalewamy wodą dodajemy liście laurowe i gotujemy pod przykryciem około 30 minut, aż soczewica zmięknie.

Ugotowaną soczewicę odcedzamy na sicie, wyjmujemy liście laurowe (!) a następnie mielimy w maszynce do mięsa, używając sitka z jak najdrobniejszymi oczkami. Razem z soczewicą mielimy także czosnek.

Do zmielonej soczewicy dodajemy do smaku zalewę chilli z czosnku oraz oliwę z oliwek, aż do uzyskania odpowiadającej nam konsystencji. Przyprawiamy do smaku cząbrem, pieprzem i solą.

Pysznych kanapek życzy gruszka z fartuszka! :)

  • Całkiem fajnie wygląda! a ostatnio coraz bardziej staram się urozmaicić swoją kuchnię o takie smaczki. Zupa z soczewicy już przetestowana, więc ta pasta może być następna w kolejce. :-)

  • Mi też bardzo odpowiada! Uwielbiam takie zdrowe “pasztety” chociaż domowym mięsnym pasztetem babci nigdy nie pogardzę :)