muffinki z baileysem

No dobra, przyznaję się do małego przekłamania – w rzeczywistości nie dodałam oryginalnego Baileysa, lecz jemu podobny likier latte z Lidla. Jakieś 3 razy tańszy, ale równie smaczny, więc mogę uznać je za muffinki z baileysem :) Gwiazdki użyte do dekoracji miałam zaszczyt wygrać u Bogusi. Zdążyłam już zapomnieć jak smakują, a raczej jakie są pyszne :) Nie mogłam się oprzeć by nie dodać ich także do ciasta.

Tym słodkim akcentem kończę rok 2011. Mam nadzieję, że przyszły okaże się nie gorszy od minionego czego i Wam gorąco życzę :) Do siego roku! :)

muffinki z baileysem

Składniki:

- 130g mąki

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 30 g brązowego cukru

- 1 łyżka kawy rozpuszczalnej

- 1 łyżka wrzątku

- 30 ml baileysa lub podobnego alkoholu

- 75 ml mleka

- 1 jajko

- 30 g rozpuszczonego i przestudzonego masła

- opcjonalnie garść czekoladowych groszków lub gwiazdek Milky Way

Na krem:

- 50 g miękkiego masła

- 100 g kremowego serka naturalnego

- cukier puder do smaku (u mnie 2 czubate łyżki, ale można dać mniej lub więcej)

- 2 łyżki baileysa

Kawę rozpuszczamy w 1 łyżce wrzątku. Wszystkie mokre składniki łączymy razem. Osobno łączymy suche, a następnie mieszamy całość razem. Rozkładamy do 6 foremek i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st na 12 minut. Zostawiamy do ostudzenia.

Masło, serek i cukier puder miksujemy na gładką masę. Pod koniec miksowania dodajemy alkohol. Przy pomocy szprycy dekorujemy zimne muffinki (jeśli nałożymy krem na ciepłe to cały spłynie).

Smacznego i udanego Nowego Roku życzy gruszka z fartuszka! :)