mazurek morelowo-migdałowy

Pora na mazurek :) Pomysł na nadzienie do pierwszego wzięłam stąd. To połączenie po prostu nie może nie smakować! :) Przepis na kruche ciasto miałam własny :)

Znika ze stołu błyskawicznie, choć je się go małymi kawałeczkami ze względu na bardzo słodki smak. Jest wspaniały!

mazurek morelowo-migdałowy

Składniki:

na dwa spody do mazurków o średnicy ok. 20 cm:

– 300 g mąki

– 200 g miękkiego masła

– 1 żółtko

– 100 g cukru

– 2 łyżki śmietany 12%

na nadzienie:

– 150 g białej czekolady

– 4 łyżki śmietany 36%

– płatki migdałów

– konfitura morelowa

– łyżeczka cukru pudru

Wszystkie składniki na ciasto łączymy i zagniatamy do otrzymania gładkiej masy. Wstawiamy do lodówki do schłodzenia. Po godzinie wyjmujemy, wałkujemy na około 5 mm i wykładamy ciastem formę do tarty. Spód ciasta gęsto nakłuwamy widelcem. Pieczemy 15 minut w temperaturze 200 stopni.

Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy śmietanę i mieszamy do całkowitego połączenia. Odstawiamy do przestudzenia (masa powinna być jednak dalej płynna).

Na rozgrzaną patelnię wsypujemy płatki migdałów (powinno być ich tyle, by przykryły dwie warstwy mazurka – u mnie około 2 garści). Prażymy stale mieszając. Gdy płatki się zarumienią zdejmujemy szybko z patelni na pergamin.

Spód mazurka smarujemy konfiturą. Posypujemy połową płatków. Łyżką wykładamy równomiernie przestudzoną czekoladę. Wierzch przykrywamy drugą warstwą migdałów. Całość dekorujemy cukrem pudrem.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)

  • pięknych
    Świąt życzę
    oprószonych cukrem pudrem

  • Ten mazurek brzmi smakowicie, szkoda, że już po świętach, ale pewnie jak znajdę czas to upichcę :)

  • Zapomniałaś o głosowaniu w konkursie wielkanocnym i nie oddałaś głosu.
    Jeśli nie zrezygnowałaś z udziału to zapraszam jeszcze przez tydzień, do niedzieli włącznie. Możesz głosować w komentarzach do posta “Dekorujemy mazurki” lub za pomocą wiadomości Durszlaka.
    Pozdrawiam Mysza

  • Fio

    Zmodyfikowałam jak zwykle z braku odpowiednich składników ;) zamiast konfitury morelowej, konfitura z wiśni, a czekolada zmieszana biała i gorzka :) niestety kombinując jak wyjąć ciasto z formy złamało mi się w dwóch miejscach :/ ach ta moja nadgorliwość :/ no, ale nic… czekam na niedzielę aż rodzinka spróbuje co wykombinowałam ;)