kluseczki serowo-ziemniaczane z cynamonem

Znacie pojęcie “comfort food”? To jedzenie, po które sięgamy gdy nam źle i smutno. Takie, które wywołuje przyjemne skojarzenia, wspomnienia z dzieciństwa itp. Dla każdego coś innego jest takim “comfort food”, choć są rzeczy, które bywają nim częściej niż inne – makarony z dużą ilością sera, rosół, czekoladowy tort i… kluski. Wszelkiego rodzaju. Nie mam pojęcia co takiego jest w tych kawałkach mącznego ciasta, ale faktem jest, że wszelkie kluski i kluseczki wywołują przyjemne ciepło na duszy. Podejrzewam, że wielu kojarzą się one po prostu z… babcią. Kluski są różne i właściwie nie obowiązują ich żadne zasady. Jedni lubią mięciutkie i rozpływające się w ustach, inni bardziej twarde, takie do pogryzienia. Te są czymś dokładnie pomiędzy :) To coś pomiędzy kopytkami i leniwymi kluchami i prawda jest taka, że wcale nie musicie podawać ich z cynamonem, bo nadadzą się także do dań bardziej wytrawnych i smakować będą także polane mięsnym sosem. Ja jednak, by nie dać się jesienno-egzaminacyjnej melancholii postanowiłam zrobić je z cynamonem i cukrem. Pycha!


kluseczki serowo-ziemniaczane z cynamonem
  

Składniki (na 2 porcje):

- 100 g białego sera

- 200 g ugotowanych ziemniaków

- 1 jajko

- ok 100 g mąki

- sól

- cukier

- cynamon

- 5 g masła

Ser i ziemniaki mielimy w maszynce do mięsa. Dodajemy jajko i szczyptę soli. Następnie dodajemy mąkę - na początek dodajmy jej trochę mniej, gdy po wyrobieniu ciasto dalej będzie mocno klejące, stopniowo dosypujmy mąkę. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne i nie powinno kleić się do rąk (powinno być tuż po przekroczeniu tej granicy lepkości).

Blat podsypujemy mąką, dłońmi rozwałkowujemy ciasto na długi, cienki (ok 1-2 cm średnicy) wałek. Ostrym nożem kroimy ciasto na kawałki (ok 1 cm szerokości).

W garnku zagotowujemy osoloną wodę. Partiami gotujemy gotowe kluseczki. Gdy wypłyną na powierzchnię wyławiamy je łyżką cedzakową i wkładamy kolejną partię. Gorące kluski przekładamy do miski, dodajemy masło i ostrożnie mieszamy, aż masło się rozpuści i pokryje wszystkie kluski (to po to, by się nie sklejały). Nakładamy porcje na talerze, posypujemy cukrem i cynamonem.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)

  • Pysznie, zdecydowanie takie uwielbiam i też zawsze kojarzą mi się baardzo dobrze;)

  • Uwielbiam wszelkiegorodzaju kluseczki :>

  • Uroczo wyglądają! Za kopytakmi nie przepadam, z kolei kluseczki leniwe lubię bardzo, zatem to “coś pomiędzy” mogłoby mi zasmakować :) A moim “comfort food” są zdedycowanie pierogi. Pozdrawiam

  • Uwielbiam wszelkiego rodzaju kluchy a twoje zdjęcie aż nimi pachnie :)