desing, że palce lizać… odcinek 12

Wow! Nie mogę uwierzyć, że minął już rok, odkąd postał pierwszy odcinek “design, że palce lizać” :) Mam nadzieję, że seria się Wam podoba i jesteście jej wiernymi czytelnikami, ale jeśli macie jakieś uwagi bądź cenne rady, chętnie wszystkich wysłucham :) Tyle tytułem wstępu, ale pora zabrać się za recenzowanie, bo przed Wam kolejna dawka kuchenno-jadalnianych gadżetów! :)

Na początek chciałabym Wam pokazać kilka drobiazgów, które otrzymałam ze sklepu Galeria Limonka. Tych czterech małych kuchennych pomocników to coś wspaniałego dla wszystkich gadżeciarzy. Oczywiście teoretyczne można by się bez nich obejść, tylko pytanie brzmi po co? :) Ułatwiają życie, a przy tym wspaniale się prezentują.

Po pierwsze: wyciskacz do cytryn. Małe, niepozorne, silikonowe coś, we wściekle żółtym kolorze. Z jednej strony wkłada się przepołowioną  cytrynę bądź limonkę, a z drugiej, przez niewielki lejek z sitkiem można wycisnąć sok, całkowicie bez pestek i cytrusowych farfocli. Doskonałe dla tych, co pijają herbatę z cytryną i nie tylko :)

DSC_0023

Silikon z którego jest to urządzenie wykonane jest na tyle miękki, że wyciskanie cytryn nie sprawia problemu, a jednocześnie na tyle sztywny, że wyciskacz utrzymuje swój kształt i nie ma obaw przy wkładaniu cytryny, że pęknie lub się rozerwie.

DSC_0024

Do środka zmieści się z powodzeniem cała cytryna i zostanie jeszcze sporo miejsca. Na upartego da radę wcisnąć tam również połówkę niewielkiej pomarańczy :)

DSC_0026

Spodobała mi się zarówno koncepcja, jak i wykonanie tego produktu. Wygląda niepozornie, ale czuję, że będzie mi w kuchni służyć dłuuugi czas.

Drugi z gadżetów również poświęcony jest cytrynom. Podziela wściekle żółty kolor poprzednika, lecz tym razem wykonany jest ze sztywnego tworzywa sztucznego. To pojemniczek do przechowywania cytryny.

DSC_0019

Jeśli kiedykolwiek zdarzyło się Wam zostawić cytrusa w lodówce w kontakcie z plastikowymi częściami lodówki (np. półkami na drzwiach), wiecie, jakie szkody może to wyrządzić. A walająca się po lodówce połówka cytryny, która po paru dniach wysycha i gnije z pewnością nie jest czymś, co chcielibyście oglądać. Dlatego pojemniczek uważam za bardzo praktyczny i pomocny.

DSC_0017

Jego kształt jednoznacznie sugeruje co jest w środku, więc na pewno nie pomylicie go z niczym innym. Jest niewielkich rozmiarów (mieści w sobie akurat dwie połówki cytryny), więc nie zajmuje również dużo miejsca. Warto też zauważyć, że materiał z którego jest wykonany, odporny jest na sok z cytryny – nie odbarwia się, nie matowieje – świetnie sprawuje swoją rolę.

DSC_0021

Pojemniczek jest szczelnie zamykany – wystarczy przekręcić wieczko. Podstawka natomiast, dzięki delikatnemu zagłębieniu zbiera potencjalnie kapiący sok. Koniec więc z lodówką brudną od klejącego soku z cytryny.

DSC_0020

Mój pojemniczek już grzecznie siedzi w lodówce i pilnuje połówki cytryny :) Przyda się w mojej kuchni na pewno!

Trzeci z gadżetów prawdopodobnie będzie przeze mnie nieco rzadziej używany, ponieważ sama nie miałam nigdy problemu z oddzieleniem białka od żółtka. Za to polecam go serdecznie wszystkim mamom, które gotują razem z dziećmi i przekazują im trudną sztukę rozbijania jajek. Ewentualnie osobom, które miewają z tym zadaniem problem :)

DSC_0032

Ten uroczy, plastikowy kurczaczek z pewnością zachwyci najmłodszych, zaproszonych do kuchni. Wykonany jest ze sztywnego tworzywa sztucznego, dzięki czemu jego mycie jest bardzo proste.

DSC_0033

Użycie kurczaczka jest bardzo proste – nakłada się go na szklankę bądź niewielką miseczkę, wbija do wgłębienia jajko i czeka, aż białko spłynie, pozostawiając żółtko w “brzuszku”. Ot cała filozofia.

DSC_0034

Jak wspomniałam, ja pewnie będę sięgać po niego dość rzadko, ale rozbawiła mnie forma i pomysł :) A że nie zajmuje zbyt dużo miejsca w szufladzie to kurczaczek zostaje ze mną. Kto wie, może kiedyś mi się przyda :)

No i pora na ostatni z przedmiotów od Galeria Limonka. Przyznam, że początkowo nieco rozbawiła mnie jego idea. Pomyślałam sobie – “Kto czegoś takiego używa?!” Ale już wiem kto. Ja. Okazało się, że pojemniczek na pomidorki koktajlowe może być całkiem przydatny :)

DSC_0027

W pojemniczku mieści się siedem pomidorków. To porcja w sam raz, by zabrać ją do pracy jak przekąskę lub dodatek do sałatki robionej na miejscu w biurze. To także całkiem niezły sposób na przechowywanie kilku pomidorków, pozostałych z całego dużego opakowania.

DSC_0029

Oczywiście, że można je zastąpić zwykłym, plastikowym pojemnikiem, ale po pierwsze – nie będzie tak designerski :) , a po drugie – ten pojemniczek to oszczędność miejsca, bo jego kształt jest dopasowany do zawartości.

DSC_0031

Przyznaję, nie jest to “artykuł pierwszej potrzeby”, ale to fajny gadżet dla osoby, która ma już wszystko :) Z całą pewnością pojemniczka na pomidorki koktajlowe jeszcze nie ma!

galeria limonka

————————————————————————————————————————–

Do cyklu “Design, że palce lizać” przyłączył się tym razem także sklep Duka, od którego otrzymałam dwa, bardzo praktyczne przedmioty. W koncepcji obu zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Zresztą, zobaczcie sami.

Pierwszym z przedmiotów jest butelka do lemoniady. Szklana butelka, przypominająca nieco wysoki słoik, zwieńczona jest wyciskaczem do cytrusów z lejkiem.

DSC_0011

Idea jest następująca: wyciskacz posiada niewielkie otworki, przez które wyciśnięty sok wpada prosto do butelki. Bez brudzenia dodatkowych naczyń, bez rozlewania, kapania i chlapania. Czysto i schludnie! Jednocześnie otwory są na tyle niewielkie, że wszystkie pestki pozostają na górze. Po wyciśnięciu cytryny, wystarczy je stamtąd tylko wybrać.

DSC_0012

Jak wspomniałam, wyciskacz ten ma także lejek i stanowi rolę zakrętki na butelkę. A sam lejek sprawdza się super – obyło się bez kapiącego soku po odstawieniu butelki i bez rozlewania przy nalewaniu.

DSC_0014

Dzbanek do lemoniady nadaje się jednak głównie do domowego (bądź przydomowego) użytku. Nie ma możliwości szczelnego zakręcenia go, a szkło z którego jest wykonany wygląda na stosunkowo delikatne, więc nie smakujemy go do torby piknikowej. Prezentuje się jednak pięknie i warto postawić go na stole!

DSC_0016

Jestem absolutnie przekonana o tym, że będzie u mnie w częstym użytku. Kto wie, może dzięki temu w końcu nauczę się pić więcej wody? :)

Od sklepu Duka otrzymałam jeszcze jeden przedmiot – żeliwną patelnię z wgłębieniami. Ciężką, solidną i, jak już na pierwszy rzut oka na żywo było widać, wykonaną z największą starannością.

DSC_0045

W patelni znajduje się siedem wgłębień do smażenia idealnie okrągłych placków i placuszków. Pomysł sam w sobie jest super – moje placki zwykle wychodziły za duże, krzywe i pokraczne :) Póki co jednak, muszę się przyznać, że dopiero uczę się używać tej patelni. Nie do końca opanowałam jeszcze sztukę wygrzebywania placuszków z wgłębień po to by obrócić je na drugą stronę.

DSC_0046

Patelnia, choć bardzo cieniutka (ok 1 cm grubości) jest dość ciężka, ale też bardzo dobrze i szybko się nagrzewa. Placuszki smażą się więc błyskawicznie. Ja wpadłam też na pomysł usmażenia na niej jajek sadzonych, ale to chyba nie była najbłyskotliwsza z moich myśli ;) Jajka niestety mi nie wyszły. Ale może to po prostu ja zrobiłam coś nie tak? W każdym razie polecam raczej skupić się na placuszkach niż na jajkach :)

DSC_0049

Jak wspomniałam, dopiero opanowuję sztukę smażenia na tej patelni, ale już widzę postępy i wnioskuję, że warto się uczyć :) Mam nadzieję, że już niedługo na blogu będziecie mieli okazję oglądać idealnie okrągłe placuszki, prosto z tej patelni.

galeria limonka

————————————————————————————————————————–

Z największą przyjemnością, chciałabym Wam także przedstawić dwa przedmioty jaki otrzymałam od Drewnolot. Drewnolot to bowiem projekt unikalny. Wszystkie przedmioty robione są tam własnoręcznie, a co istotne, z uwzględnieniem życzeń i preferencji zamawiającego. Możecie sami wybrać kolor farby, materiały, wielkość tego, co zamawiacie itp. Możecie też kupić coś z już gotowych produktów Drewnolotu. Mi podobają się wszystkie bez wyjątku! :)

Zacznę mało kulinarnie. Pierwszym z przedmiotów jakie otrzymałam była drewniana skrzyneczka. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam drewniane skrzyneczki. I zupełnie szczerze uważam, że nigdy nie ma ich w domu za dużo! :)

DSC_0009

Szukałam dla niej co prawda zastosowania w kuchni, ale znalazłam tylko jedno, a tę rolę spełnia już inna drewniana skrzyneczka :) Mimo to ta z pewnością się nie zmarnuje! i założę się, że Wy sami też macie mnóstwo pomysłów co można by w niej trzymać: dziecięce zabawki, czyste skarpetki, materiały i wstążki… oj, jest trochę tych pomysłów :)

DSC_0001

Moja skrzyneczka jest pomalowana na biało i wykończona błękitnym materiałem, w czerwone kropki. Wy możecie mieć zupełnie inną, albo taką samą. Decyzja należy do Was!

DSC_0005

W ręcznie robionych przedmiotach, szczególnie drewnianych, to co w fabryce byłoby niedoskonałością, tu jest ich atutem. Nadaje im charakteru i duszy. Dlatego ja zakochałam się w widocznych pociągnięciach pędzlem, śladach po gwoździach itp. Bo wśród tych wszystkich śladów ludzkiej ręki, widać też ślad ludzkiej duszy. A przy tym wszystkim, jest to kawał dobrej roboty! Skrzynka zbita jest  solidnie i nie muszę się bać, że jej dno odpadnie gdy tylko spróbuję coś w niej przenieść. Materiałowe wnętrze uszyte jest z największą starannością i dobrze dopasowane jest do wymiarów skrzynki. No jest po prostu świetnie!

Ten kunszt widać też w drugim produkcie, który trafił w moje ręce. Tym razem był to woreczek np. na pieczywo. Jak ktoś się uprze może go wykorzystać też do spakowania dziecku stroju na rytmikę, ale u mnie miało być kulinarnie :) No więc mam woreczek na pieczywo.

DSC_0040

Podobnie jak wyżej, tutaj także macie wpływ na to, jakie materiały zostaną użyte do ozdobienia Waszego woreczka. Mój jest lniany, z kwiatowym wykończeniem. Och, jak mi się podobają te ich materiały! :)


DSC_0037

A co najważniejsze, wszystkie produkty są takie, jak głosi naszywka na woreczku:

DSC_0036

Bardzo, bardzo podoba mi się to co robi Drewnolot! :) Kibicuję im mocno, bo projekt jest świetny, a mi samej marzy się dom pełen ich przedmiotów :)

Amazing Decor

————————————————————————————————————————–

Pozostając w drewnianym klimacie, chciałabym pokazać Wam jeszcze jeden drewniany przedmiot. Tym razem od dobrze już Wam znanego Projekt Drewno. To już czwarta deseczka od nich, jaką Wam prezentuję i mam cichą nadzieję, że nie ostatnia :)

DSC_0041

Tym razem są to właściwie dwie deseczki. A obie składają się w jedną, piękną całość: serduszko.

DSC_0042

Jak to w przypadku produktów Projekt Drewno bywało już wcześniej, obie deseczki zdobione są wygrawerowanym logo. Deski są dość grube, tak mniej więcej na 1,5-2 cm. Super sprawdzają się w roli deseczek śniadaniowych – mieści się na nich akurat kubek i kanapka :) I jak zwykle są doskonale wykonane! Drewno jest gładkie, idealnie oszlifowane, a połówki serduszek – równe.

DSC_0043

Jak już wiecie – uwielbiam produkty od Projekt Drewno i tym razem nie było inaczej :) Jak to na serduszka przystało – zakochałam się :)

projekt drewno

————————————————————————————————————————–

To już tyle na dziś. Mam nadzieję, że znaleźliście w tym odcinku coś także dla siebie :) Polecam zaglądać do sklepów, bo mają masę, na prawdę masę (!) wspaniałych przedmiotów. Gdybym tylko miała gdzie je wszystkie trzymać (i za co kupować), to wykupiłabym im połowę asortymentu :) Do następnego odcinka! :)