ciasto z owocami Babci Krysi

Znacie to na pewno – w rękach babci kilka jajek, trochę mąki i nieco cukru zamieniają się w najpyszniejsze ciasta świata. Magia to jakaś czy co? Wierzcie lub nie, ale to ciasto naprawdę jest przepyszne, a przy tym banalnie proste do przygotowania. Jeśli kiedyś będziecie potrzebowali prostego przepisu na podstawowe ciasto z owocami, koniecznie skorzystajcie z tego :) Babcia do ciasta wrzuciła jabłka (które stanowią integralną część ciasta) i dodatkowo truskawki i jagody i ja to połączenie jak najbardziej popieram. Ośmielę się jednak napisać, że prawdopodobnie zamiast truskawek i jagód z powodzeniem można użyć także malin, jeżyn, wiśni, porzeczek, agrestu i innych drobnych owocków, jakie tylko macie pod ręką (lub w zamrażalniku).


ciasto z owocami babci Krysi

Składniki na blachę o wymiarach około 30×20 cm:

– 3 pełne szklanki mąki

– 1/2 szklanki cukru + 1 łyżka do jabłek

– 5 żółtek

– 2 łyżeczki proszku do pieczenia

– 2 łyżki cukru waniliowego (opcjonalnie opakowanie cukru wanilinowego)

– 250 g miękkiego masła

– 1 czubata łyżka gęstej śmietany

– 10-12 jabłek (najlepsze są mekintosze)

– 3 garści drobnych owoców (mogą być mrożone) – u mnie truskawki i jagody

– 1 łyżka bułki tartej

Jabłka obieramy, kroimy i wrzucamy do rondelka. Dodajemy łyżkę cukru i odrobinę wody. Gotujemy na niewielkim ogniu, aż jabłka się rozpadną. Odstawiamy do ostygnięcia.

Z pozostałych składników (oprócz owoców i bułki tartej) zagniatamy jednolite ciasto. Dzielimy w proporcji 2:3, mniejszą część odkładamy do lodówki. Większą rozwałkowujemy na prostokąt (mniej więcej) wielkości blachy. Nawijamy ciasto na wałek i przenosimy na blachę. Palcami rozgniatamy je tak, by przywierało do brzegów i zaklejamy wszystkie dziury. Ciasto na blaszce powinno mieć około 0,5-1 cm grubości.

Ciasto posypujemy delikatnie bułką tartą (wtedy sok z owoców nie wsiąka). Na wierzchu rozkładamy jabłka, na jabłkach równomiernie rozsypujemy resztę owoców.

Pozostałą część ciasta wyjmujemy z lodówki i szarpiemy na drobne kawałki i równomiernie rozkładamy na owocach (jeśli nie chce się nam rwać, można ciasto  dobrze zamrozić i zetrzeć na tarce o grubych oczkach).

Pieczemy około 30 minut (aż wierzch lekko zbrązowieje) w temperaturze 200 stopni.

Podajemy posypane cukrem pudrem.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka i Babcia Krysia! :)

  • Idealny opis o tym jak Babcie robią ciasto. :) Wczoraj sama tego doświadczyłam. A gdy chciałam przepis, to usłyszałam ‘ale to na oko’. Tak więc, ciasto ‘na oko’, zawsze wychodzi najpyszniejsze – pod warunkiem, że robi je Babcia. :)

    • gruszka

      Oj tak! Ja też musiałam wyprosić od babci, by wszystkie składniki odmierzała przy robieniu, żebym mogła zapisać co i jak. Pytanie babci “Ale po co? Przecież to widać ile daję…” ;)

      • Joasia

        Oj tak, popieram, u mojej Babuni jest to samo! :D ciągle ten sam przepis na oko, a co rusz inne, zawsze pyszne ciasta! :D

        PS. fajny odnośnik do cookies:):)

  • bardzo lubię te stare przepisy “na szklanki”. Pomimo, że każda szklanka jest innej wielkości i tak zawsze wszystko wychodzi :)
    Pozdrawiam!