camembert z rozmarynem, orzechami pekan i syropem klonowym

Jeszcze całkiem niedawno wzdrygałam się na myśl o camembercie i wszystkich innych serach pleśniowych. Gdyby ktoś jeszcze parę lat temu powiedział mi, że będę się nimi zajadać, oblizując ze smakiem, nie uwierzyłabym. A okazało się, że potrzeba tak niewiele, bym pokochała sery pleśniowe – trzeba je tylko roztopić :) Okazało się, że wszystko czego nie lubiłam w serach pleśniowych – ostry zapach, jeszcze ostrzejszy smak, nieprzyjemny posmak w ustach jaki zostawiają i ta dziwna, biała skórka… wszystko to traci znaczenie, gdy jest podane na ciepło, w kusząco ciągnącej się wersji. A gdy do tego jest jeszcze podane z odpowiednimi dodatkami, to już w ogóle można się zakochać. I tak oto stałam się fanką panierowanego camemberta, jego połączenia z żurawiną, wszelkich serowych sosów. Daję się bez problemu namówić na pizzę z camembertem, a co więcej eksperymentuję, eksperymentuję i eksperymentuję. A oto efekt mojego dzisiejszego eksperymentu. Dodam – przepyszny efekt! Nawet nie wiem kiedy cały ser zniknął z mojego talerza! :)


camembert z rozmarynem, orzechami pekan i syropem klonowym
 

Składniki:

- 1 camembert

- 1/2 łyżeczki suszonego rozmarynu

- 2-3 orzechy pekan

- 1 łyżka syropu klonowego

Z jednej strony sera odcinamy białą skórkę. Układamy ser na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Orzechy siekamy i posypujemy nimi ser. Przyprawiamy rozmarynem, a całość skrapiamy syropem klonowym.

Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy około 10 minut. Gdy ser się roztopi i zacznie się lekko rumienić na wierzchu wyjmujemy. Podajemy na gorąco. Jako dodatek możemy podać nieco więcej syropu klonowego do skropienia.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)