bajaderki light

Jak tu dać przepis na bajaderki, jeśli przepis na bajaderki tak na prawdę… nie istnieje?! Bo czymże jest bajaderka? To nic innego, jak “ciastko” z resztek. Resztki ciast, ciastek i ciasteczek, resztki dżemów, powideł i marmolad, resztki likierów, wódek i rumu, resztki… no i tak dalej i tak dalej :)
Po ostatnim torcie zostały mi resztki domowego biszkopta. Po jeszcze wcześniejszym torcie miałam resztki biszkopcików i biszkoptowych paluchów. A po trufelkach które robiłam już dawno temu wciąż miałam kilka opakowań herbatników. Nie wspomnę już o najróżniejszych dżemach, które zalegają moją lodówkę :) Ponieważ jednak standardowo w przepisie na bajaderki (jeśli w ogóle możemy o czymś takim mówić) jest masło. A ja nie miałam ochoty na ciężkie, maślane kulki, zrobiłam bajaderki w wersji light :)

Nie trzymajcie się jednak ściśle mojego przepisu – wykorzystajcie do niego co tylko macie pod ręką. Pamiętajcie – bajaderki to ciasteczka z resztek, głupio specjalnie coś do nich dokupować ;)

To co jest w nich niesamowitego to, że za każdym razem smakują inaczej i nie można mówić tu o właściwych proporcjach – różnią się one zależnie od wagi ciastek, mocy alkoholu, stopnia wodnistości dżemu… kombinujcie, próbujcie. Na wszelki wypadek nie zużywajcie od razu wszystkich ciastek – mogą się przydać, gdy masa wyjdzie zbyt rzadka i/lub, jak u mnie – do obtoczenia gotowych bajaderek.


bajaderki light

Składniki:

– stare, suche ciastka (biszkopty, herbatniki, drożdżówki, kruche ciasteczka… cokolwiek macie pod ręką)

– dżem, konfitura, powidła (najlepiej jakiś bez wyraźnych kawałków owoców – ja użyłam powidła śliwkowe)

– odrobina alkoholu (u mnie był Baileys, ale mogą to być równie dobrze owocowe nalewki, rum, wódka, nawet spirytus)

– kakao

– wrzątek

– cukier

– coś do obtoczenia (u mnie były to sproszkowane ciastka, ale mogą być też wiórki kokosowe, cukrowe posypki, sezam lub polewa czekoladowa)

Kakao zalać wrzątkiem (u mnie na kubek wody była 1 lekko-czubata łyżka kakao), dodać cukier (u mnie 2 łyżki) i dobrze rozpuścić. Ciastka lekko pokruszyć (u mnie była to jedna spora miska) i zalać gotowym kakao. Dodać alkohol (u mnie po prostu spory chlust). Łyżką mieszamy, aż ciasteczka dobrze nasiąkną ze wszystkich stron i masa lekko ostygnie. Dodajemy dżem (ja dałam 2 łyżki powideł). I całość ugniatamy rękoma, aż masa będzie mieć konsystencję, z które będzie się dało formować kulki (ciastka nie muszą być całkowicie rozduszone, kawałki ciasteczek wewnątrz bajaderek nadają im ciekawszy charakter).

Formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy je w naszej posypce. Układamy je na talerzyku i schładzamy w lodówce.

Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)